...tak daleko wlasnie zyl Rycerz. Ten jej. Ten wlasciwy. Wierzyla, ze szukal do niej drogi. Jak bajka glosi, mial uslyszec jej wolanie o pomoc, ale czy nasluchiwal? Nie wolala przeciez. Bez sensu myslala, na zawsze zostanie sama. Bedzie jej latwiej. Tyle cierpienia. Maskarada. Ostatni raz. Nie po to przyszla na ten swiat, zeby cierpiec. Ale nie wolala. Wolala poczekac. Wierzyla w te gory. W lasy tez. W auta i samoloty. We wszystko potrafila uwierzyc...
Keine Kommentare:
Kommentar veröffentlichen