...pokochaj mnie jutro...
...jutro, za tydzien, nigdy, ale nie dzis...
Mittwoch, 23. Juli 2014
...za gorami za lasami...
Freitag, 18. Juli 2014
...serce rycerza...
Freitag, 11. Juli 2014
...szlachetny rycerz...
Samstag, 23. März 2013
...ciemne chwile...
Samstag, 16. März 2013
...smak zycia...
Freitag, 15. März 2013
...na zakrecie...
Mittwoch, 13. März 2013
...jej mowa...
Jakze czesto miala wrazenie, ze nie dobiera odpowiednich slow, ze chciala cos powiedziec, als to, co slyszala ze swoich ust, nie oddalo tego. Jakze ubogo sie wtedy czula. Brakowalo jej slow, choc tak wielu uzyla. Patrzyla na czlowieka, ktory ja sluchal i czytala w jego oczach o zdziwieniu, podejrzliwosci, konsternacji czy niepokoju. Pytala sie siebie czy juz zawsze jej usta beda bladzic? Czy juz nigdy nie bedzie jej latwo wyrazic siebie? Pragnela, by ja zrozumiano i wysluchano bez oznak niecierpliwosci, oczu bladzacych po scianach i westchnien. Chciala mowic bez szukania slow na jezyku i urwanych watkow. Ale potem poddawala sie myslac, ze jej mowa nie pasuje do tego swiata... Milczenie zawsze przynosilo ukojenie.