Freitag, 15. Februar 2013

...wyjatkowy...

Potrafila sie zakochac na chwile w kazdym mezczyznie, ktory objal ja wyjatkowym spojrzeniem. Gdy ich oczy sie spotkaly bylo cos glebokiego w tym polaczeniu i stawal sie jej wyjatkowo bliski. Czula, ze jego istnienie ma swoje male wyjatkowe miejsce na jej drodze, jest jakby przypisane, by mogla oddac mu w tej jednej chwili czesc swej wielkiej wewnetrznej milosci, ktorej tak wiele miala. Chciala sie nia dzielic. Czula, ze serca tych mezczyzn tego potrzebuja. Dzieki jej milosci przestawaly byc zimne i samotne. W jednej chwili, nawet krotkiej potrafila ogrzac je swoim spojrzeniem. Nie mogli oderwac od niej wzroku. A ona swoimi akwamarynowymi oczami zatapiala się bez reszty we wnetrzu ich dusz. Czula najcieplejszą tonacje meskosci, w ktorej tracili sie zupelnie, by oddac jej wszystko, zrezygnowac z tej calej swej meskiej sily. Bylo to uczucie zupelnie niewinne. Nie pragnela go fizycznie i on jej nie pozadal, ale oboje czuli, ze w tej jednej chwili laczy ich jakas wspolnosc... Usta wypowiadaly obce slowa, ale ich dusze mowily, wiec jestes. W tej jednej malej chwili czuli się tak bezpieczni, jak nigdy dotad, jakby znalezli miejsce, do ktorego zdazali. Ale chwile maja to do siebie, ze sie koncza. Zatrzymywanie jej wywolywalo bol. Tesknota, ktora pojawiala sie na mysl o rozstaniu byla jednak nierozlaczna czescia ich polaczenia. Tylko chwilowy urok pozostal w ich pamieci...

Keine Kommentare:

Kommentar veröffentlichen