Montag, 18. Februar 2013
...jej swiata ciag dalszy...
Kiedy tylko mogla uciekala w swiat mysli. Od kiedy zrozumiala, ze zle mysli sa przyczyna jej calej zyciowej meki, i ze wystarczy kazda zla mysl w dobra zamienic, jej swiat stal sie kraina marzen i niezwyklych doznan. Mogla myslec o czym tylko chciala, wymyslac najpiekniejsze chwile, przyszle zdarzenia, snuc plany. To byla kraina bez konca, pelna nieograniczonych mozliwosci. Mogla w niej spelniac wszystkie marzenia i poczuc sie tak, jakby sie naprawde spelnily. Wystarczylo sobie wobrazic... Istnienie tej krainy dawalo jej bezpieczenstwo. Wiedziala, ze oprocz zwyklego zycia, pelnego wielu przykrych ludzi, skomplikowanych spraw, trudnych sytuacji i nieoczekiwanych zdarzen, istnieje jeszcze cos poza. Ten zwykly swiat w swej ulomnosci nabieral nagle innego znaczenia. Jego niedoskonalosc stawala sie wrecz przyjemna. Przestala pragnac jej zmieniac. Spojrzala przychylnie na wlasne bledy. Wiedziala tez, ze deszczowa pogoda nie musi jej popsuc humoru. Namietnie szukala czegos dobrego w kazdej sposobnosci, ktora moze nie do konca byla przyjazna. Pytala wtedy siebie samej, czy zawsze musi swiecic slonce. Nie, a w mokrach ulicach przeslicznie odbijaly sie swiatla. Czasem nawet dostrzegala w zwyklej rzeczy jakas wyjatkowa wartosc i nie mogla sie nadziwic, ze tego wczesniej nie zauwazyla. O tak, lubila przesadzac. Ale to nie mialo juz negatywnego znaczenia. Cieszyla sie z tego jaka jest... Nareszcie...
Abonnieren
Kommentare zum Post (Atom)
Dieser Kommentar wurde vom Autor entfernt.
AntwortenLöschenBardzo podoba mi się Twój blog. Dodajesz posty które skłaniają mnie do głębokiego przemyślenia swojego życia.
AntwortenLöschenZapraszam do siebie :)
Asiu, wkolo Ciebie jest wiele piekna, szukaj we wszystkim tego co jest dobre, a reszta sama sie ulozy...
AntwortenLöschen