Montag, 25. Februar 2013
...tak uciec...
Czasem chciala uciec na koniec swiata... albo do Norwegii. Kochala sie w tych pelnych tesknoty zdjeciach, choc nigdy tam naprawde nie byla. Spokoj wody i wzniosle szczyty. A para unoszaca sie nad woda nostalgicznie zblizala te odlegle swiaty. Marzyla, ze tam jej male troski znikna w obliczu piekna wielkiej sily natury. Tak, miala male troski. Kiedy przychodzily, chciala wszystko rzucic i uciec, bo jej sie wydawalo, ze nie da rady. Chciala bardzo, by czas lecial, i zeby juz minelo to co mialo nadejsc, czego sie bala. Ale czas wciaz krecil jej karuzela. Z euforii popadala w zwatpienie. Raz czula, ze pokona wszystkie przeszkody i znow sie chciala poddac, wszystko odwolac, wszystkich przeprosic i uciec daleko...
Abonnieren
Kommentare zum Post (Atom)
Myślę, że każdy ma w swoim życiu takie momenty gdy chciałby rzucić to wszystko i uciec jak najdalej.
AntwortenLöschenDobrze, ze to tylko momenty, co nie?
AntwortenLöschenZgadzam się z Tobą.
AntwortenLöschen